Bliźniaki

Czy zabrać ze sobą małe dzieci na wesele?

czy zabrać ze sobą małe dzieci na wesele

Czy zabierać ze sobą małe dzieci na wesele? Jak przygotować się na taką sytuację? Czy rodzice z małymi dziećmi mogą skorzystać z dobrej zabawy na weselu? Po dwóch zupełnie różnych weselach, na których byliśmy z bliźniętami, przekonałam się, że TAK!

Wiele zależy od rodzaju wesela i jego lokalizacji oraz wieku dziecka, bo może okazać się, że dużo wygodniejszym wyjściem będzie pozostawienie dzieci pod okiem kogoś bliskiego.  Jeszcze kilka miesięcy temu chyba zdecydowałabym się na tą właśnie opcję,  bo gdy były jeszcze niemowlętami, to unikałam bardzo zatłoczonych miejsc zwłaszcza w sezonie chorobowym, pytałam czy goście wpadający z wizytą są zdrowi i na pewno nie puszczałam głośnej muzyki. Choć nie zawsze jest tak, że stoły i scena z grającą głośno kapelą są w tej samej sali. Jednak kiedy dostaliśmy zaproszenia na dwa wesela rodzinne, oddalone kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zamieszkania, zdecydowaliśmy się wziąć nasze bliźniaki ze sobą. Poszliśmy na żywioł i nie żałujemy.

Miałam mnóstwo wątpliwości, jak moje ponad roczne maluchy zaaklimatyzują się w nowych warunkach. Jak zniosą głośną muzykę, dużą liczbę gości, czy będą spać i czy zjedzą cokolwiek z dań serwowanych na weselu. No i kluczowe pytanie – czy my rodzice w ogóle coś z tego wesela skorzystamy? Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby spędzić trochę czasu razem. Wiedziałam, że jak pójdzie coś nie tak, to po prostu wcześniej opuścimy wesele albo pójdziemy z chłopcami do wynajętego pokoju i będziemy się zmieniać. Odwożenie do dziadków nie wchodziły w grę, bo moja cała najbliższa rodzina a na drugim weselu rodzina męża bawiła się razem z nami. Dobrze przeanalizowałam, co będzie mi potrzebne i co wziąć na wszelki wypadek. A moi chłopcy zaskoczyli nie tylko gości weselnych, ale także nas rodziców. Obydwoje z mężem świetnie się bawiliśmy do późnych godzin nocnych a dzieci poszły spać o normalnej porze. Można? No pewnie, że można!

Małe dzieci na weselu

Wesele to okazja do spotkania rodzinnego nie tylko z dziadkami, ale także z nowo poznanymi ciociami, wujkami i kuzynostwem. Osób, które chciały pobawić się z moimi dziećmi, choć przez chwilę ponosić je na rękach i potańczyć było naprawdę mnóstwo. Część rodziny, widziała chłopców po raz pierwszy, a bliźniaki wzbudzają jeszcze większe zainteresowanie. Na początku potrzebowały oswoić się z nowym miejscem i osobami, dlatego spędzały czas w naszym towarzystwie. Dziadkowie uwielbiają wnuki ze wzajemnością, dlatego że często odwiedzamy się wzajemnie, podobnie było z najbliższymi wujkami i ciociami. Nikogo nie prosiliśmy o pomoc, sami się oferowali. Praktycznie cały czas był koło chłopców ktoś, kogo dobrze znają, lubią i kto umie się nimi zajmować. Inaczej sytuacja wyglądałaby, gdybyśmy wybierali się na wesele znajomych. Młodzi rodzice raczej chcą bawić się w swoim gronie, dlatego chyba wzięłabym kogoś do pomocy np. nianię albo mamę.

Przyzwyczajenie to druga natura

Przyzwyczajanie dzieci do spędzania czasu z innymi osobami warto zacząć jak najwcześniej. Dzięki temu maluchy przekonają się, że mogą czuć się dobrze i bezpiecznie, nawet gdy rodzice znikają im z oczu. Wojtuś zawsze był otwarty i przyjaźnie nastawiony do wszystkich, od początku brał go na ręce, kto chciał. Bałam się za to o Kacpra, który od urodzenia był bardzo wrażliwy na bodźce, odreagowywał spotkania rodzinne, był nerwowy i nie mógł spać. Jak widać, częste spotkania z innymi dziećmi na zajęciach, odwiedziny sąsiadów z dziećmi czy wizyty rodzinne bardzo pomogły.  Bliźniakami sporadycznie opiekuje się niania, która pomaga mi przy dzieciach i czasem zostaje z nimi sama. Dobrze jest wcześniej przyzwyczajać szkraby do chwilowej rozłąki, żeby nie przeżyły szoku, kiedy taka okazja się nam przytrafi. Nawet Kacper, który jest największym cycusiem mamusi, był porywany do innego stolika na dłuższą chwilę bez żadnego protestu.  Ze stolika obok młode małżeństwo dopytywało się zaskoczone, gdzie są nasze dzieci? Sami mają chłopca w wieku moich bliźniaków i zachodzili w głowę, jak nasi chłopcy są tak otwarci na innych ludzi.

Własny pokój

Z reguły Państwo młodzi pytają się gości, czy będą potrzebować własnego pokoju w domu weselnym lub hotelu, gdzie zaplanowana jest uroczystość weselna. Warto skorzystać z tej możliwości i zarezerwować go od razu, żeby móc spokojnie nakarmić maluszka, przechować wszystkie potrzebne rzeczy czy położyć dzieci do snu. Hotele czasem dysponują łóżeczkami dziecięcymi a foteliki do karmienia to już podstawowy standard w większości restauracji. W przypadku niemowląt, wystarczy wziąć wózek. Mogą spokojnie jedną noc przespać się w gondoli otulone rożkiem i kocykiem. W naszym przypadku braliśmy łóżeczka turystyczne ze sobą, na szczęście ich rozłożenie nie zajmuje wiele czasu. Warto przedzwonić sobie wcześniej i dopytać się o wyposażenie pokoju, żeby zabrać ze sobą jak najmniej bagażu.

Co dzieci jadły na weselu?

Niemowlęta

W przypadku niemowląt, widziałam że mamy karmiły piersią bardzo dyskretnie, przykrywając dziecko pieluszką albo udawały się na stronę. Maluszki zostawione pod opieką innej osoby, też mogą jeść mleko mamy wcześniej odciągnięte za pomocą laktatora. Trzeba tylko przyzwyczaić je znacznie wcześniej do jedzenia z butelki. Przy dobrze dobranym smoczku nie ma ryzyka, że dziecko odmówi karmienia piersią i będzie chciało jeść tylko z butelki (jak dobrać smoczek pisałam tutaj). Moje bliźniaki od początku były karmione w sposób mieszany moim mlekiem zarówno z piersi jak i z butelki, więc na swoim przykładzie wiem, że nie ma się czego obawiać. W przypadku karmienia mlekiem modyfikowanym, wystarczy wziąć ze sobą wyparzone butelki, termos w wrzątkiem i odmierzone miarki mleka. Mleko można szybko wychłodzić pod bieżącą wodą w łazience i gotowe!

Dzieci z rozszerzoną dietą

Z kolei starsze dzieci, które mają już rozszerzoną dietę, mogą jeść dania serwowane dla gości albo jakieś swoje, przygotowane wcześniej. Na ostatnim weselu, dzieci dostały specjalne porcje i dania dedykowane dla małych dzieci. Kiedy przyszła pora obiadowa, moi chłopcy zasiedli w swoich fotelikach do karmienia i zjedli cały obiad wraz z dokładką. Wojtuś pochłonął dwa talerze rosołu i drugie danie, czyli pieczeń w sosie z ziemniakami i surówką. Pięknie jedli raczkami, choć część jedzenia znalazła się jak zwykle na podłodze, ale szybko posprzątaliśmy i nikt nawet nie zauważył bałaganu. Starsza część gości zachwycała się i patrzyła ze zdziwieniem, jak chłopcy sami sobie radzą.  Nawet jedna z babć przybiegła do pomocy, za co jej zaraz podziękowałam tłumacząc, że bliźniaki potrafią jeść samodzielnie.

Pamiętajcie tylko wziąć ze sobą śliniaki i pieluszki, żeby się nie pobrudziły. Ja za pierwszym razem zapomniałam i ratowałam się serwetkami. Ubranka na przebranie też nie przydadzą, lepiej zapakować je do torby podręcznej. Na wszelki wypadek wzięłam ze sobą słoiczki, jakby dzieci nie  chciały nic jeść. Jednak nie były nam potrzebne. Oczywiście musiałam grubo tłumaczyć się rodzinie, czemu nie daję dzieciom słodyczy (cukier jest beee i niezdrowy!) Przynajmniej na moich oczach maluchy nic takiego nie jadły. Na kolację przygotowałam im w pokoju kaszkę z mlekiem i dzieci zapadły w błogi sen.

Co z drzemkami?

W czasie ślubu chłopcy usnęli w wózku dokładnie w porze swojej popołudniowej drzemki. Bez względu na to, gdzie jesteśmy i co robimy, zawsze trzymamy się stałego rytmu dnia. Bliźniaki wstają codziennie o tej samej godzinie, jedzą i wytrzymują mniej więcej tyle samo czasu przeznaczone na zabawę. Z tego powodu drzemki są o stałych porach i dokładnie wiemy, kiedy będą jej potrzebować. Na wesele wystarczy zabrać ze sobą wózek i wziąć dzieci na spacer, kiedy wydają się śpiące (ziewanie, przecieranie oczu itp.). Niektóre maluszki zasypiają w fotelikach samochodowych, które też mają opcję bujania albo zasypiają od razu położone w łóżeczkach turystycznych.

Kiedy pogoda dopisuje, wystarczy, że my albo bliska osoba wezmie dzieci na spacer, a gdy pada deszczyk można mijać korytarze hotelowe albo zabrać ze sobą pelerynę do wózka. Dzieci potrzebują snu w dzień, żeby odpocząć, wyciszyć się, nabrać apetytu, rośną i rozwijają się we śnie. Niektórzy mają błędne przekonanie, że wymęczone dziecko pójdzie wcześniej spać. Będzie tak rozdrażnione, że tym trudniej będzie mu usnąć. W porze kolacji, wzięliśmy je pod szybki prysznic i utuliliśmy co zajęło nam do 40 minut. Zasnęły jak zawsze o tej samej porze w swoich łóżeczkach turystycznych i spały do rana.

Co zabrać ze sobą na wesele z dziećmi?

Przed weselem spakowałam do podręcznej torby kilka niezbędnych rzeczy dla moich bliźniaków, w tym:

– ubranka na przebranie,

– pieluszki jednorazowe, krem do pupy i chusteczki nawilżające,

– dania w słoiczkach na wszelki wypadek,

– mleko modyfikowane z kaszką,

– butelki,

– śliniaki i 2 pieluszki tetrowe,

– kilka zabawek,

– leki.

Resztę rzeczy spakowaliśmy do jednej walizki, w tym: ubrania, bieliznę, piżamy, kocyki i kosmetyki zarówno dla dzieci jak i dla nas. Niezbędny jest też wózek, w którym dzieci uwielbiają spacerować i usypiają w ciągu dnia. Kiedy w hotelu nie ma łóżeczek turystycznych trzeba je zabrać ze sobą. Chyba, że mama pójdzie spać razem z dzieckiem do łóżka, ale to oznacza wcześniejszy koniec zabawy. Bez czajnika też można sobie poradzić, wystarczy zejść do kuchni z termosem i poprosić o wrzątek.

Nocne dyżury czy aplikacja niania?

Na jednym weselu mieliśmy wynajęty pokój na tym samym piętrze, co sala weselna. Kiedy chłopcy usnęli w łóżeczkach, uruchomiliśmy aplikację na Androida Dormi-Niania z przesyłanym obrazem i dźwiękiem między komórkami. Cudowna aplikacja, która pozwala na pozostawienie dzieci bez opieki pod monitoringiem. Zostawiliśmy utulonych chłopców w zamkniętym pokoju i poszliśmy bawić się dalej. Sprawdzaliśmy co 40 minut czy wszystko jest w porządku i bawiliśmy się do rana. Dormi-niania

Na drugim weselu pokój był na innym piętrze, więc wymienialiśmy się z teściami i na zmianę zostawaliśmy z chłopcami, którzy spokojnie spali całą noc.

A Wy jak robiliście? Zostawialiście dzieci pod opieką bliskiej osoby czy braliście je ze sobą? Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, zapisz się na newsletter a będziesz na bieżąco z nowymi postami.

małe bliźniaki na weselu

No Comments
Leave a Reply