Bliźniaki Dziecko

Samodzielność dziecka w pierwszym i drugim roku życia

Na danym etapie życia dziecka można znaleźć mnóstwo okazji, które pozwolą mu różne rzeczy robić samodzielnie. Niemowlęta mogą nauczyć się samodzielnie zasypiać albo jeść pokarmy stałe rączkami, gdy będą miały możliwość same spróbować, a także gdy je do tego zachęcimy.  Samodzielność ma ogromną moc sprawczą i procentuje na przyszłość.  Dlaczego? Dzieci stają się bardziej zaradne i pewniejsze siebie. Ciągłe wyręczanie dziecka nie daje mu poczucia „umiem/potrafię!”.  Z kolei samym rodzicom jest łatwiej, zwłaszcza jeśli mają pod swoimi skrzydłami więcej niż jednego malucha a już na pewno bliźnięta. 

Czy widzieliście już swoje maluchy jak raczkowały albo stawiały pierwsze kroki? Gdy wystartują z miejsca, czasem wstrzymuje się rozwój innych umiejętności, jak choćby nauka mówienia. Dzieje się tak dlatego, że chęć przemieszczenia się nowym sposobem jest tak silna. Samodzielność daje ogromną radość i pewność siebie. Podobnie jest z każdą inną rzeczą, którą maluch robi samodzielnie. Zadajmy więc sobie pytanie, co może już dziś robić samodzielnie moje dziecko?

Czasem dzieci z góry zakładają, że czegoś nie potrafią. Może to być także chęć do zwrócenia na siebie uwagi albo prośba o pokazanie czy informację, jak coś zrobić. Ważna jest też świadomość, że samodzielność nie polega na  pozostawieniu dziecka samemu sobie. Dziecko w okresie wczesnego rozwoju potrzebuje dorosłej osoby, choć z drugiej strony niemowlęta czasem są niedoceniane. Kiedyś przeczytałam takie zdanie: „Jeśli chcesz, żeby dziecko robiło coś samodzielnie, zastanów się, co możesz zrobić już dziś, żeby wkrótce stało się to możliwe.” 

Podzielę się z Wami kilkoma sugestiami, z którymi może zgodzicie się lub nie. Wszystko zależy od tego, czy Tobie i dziecku to pasuje.

Komunikacja

Czasem rozumiemy dziecko bez słów i łatwiej jest nam spełnić prośbę niż chwilkę poczekać aż samo nam o tym powie. Jednak przy odrobinie cierpliwości damy mu wyrazić to, czego w danej chwili potrzebuje. To z pewnością zaprocentuje nowymi wyrazami dźwiękonaśladowczymi a nawet słowami. Roczne dziecko zaczyna wymawiać pierwsze słowa z konkretnym znaczeniem. Uczymy dziecko jak wymawiać proste zwroty, powtarzając nawet po tysiąc  razy „daj”, „przynieś”, „nie”, „pić”, wyrazy dźwiękonaśladowcze jak „am, am”, „tup, tup”, „bam”, „b(r)um”  czy proste gesty, które pozwolą ponad rocznemu dziecku na komunikację z nami. Po pewnym czasie dziecko samo zaczyna ich używać, kiedy jest głodne, spragnione, chce się bawić czy iść spać, a nawet jak ma pełną pieluchę 🙂 Tak było w naszym przypadku. Zanim dziecko nauczy się mówić, można wspólnie z maluszkiem ćwiczyć język migowy dla niemowląt. Można wymyślić też swoje gesty, zrozumiałe dla Was obojga.

Rozszerzanie diety

Jak to przyjemnie razem zasiąść do stołu, każdy nad swoim talerzem. Dzieci nie siedzą na moich kolanach, nie biegam za nimi z łyżeczką. Siedzą w swoich krzesełkach do karmienia i jedzą samodzielnie. Brzmi cudownie? Moi 20-miesięczni chłopcy już od ponad roku jedzą rączkaSamodzielność dziecka jedzenie rączkamimi,  choć początki były trudne. Przy rozszerzaniu diety chłopcy próbowali jeść samodzielnie rączkami, nawet gdy jedzenie miało w całości wylądować na podłodze. Wiele razy mój mąż mówił, że to bez sensu, łatwiej dać papkę i spokój. Jednak nie poddawałam się, wierzyłam że trening czyni mistrza. Z Wojtkiem trwało to kilka miesięcy, zanim nauczył się gryźć kawałki. Raczej połykał w całości. Wyobraźcie sobie naszą radość, kiedy przegryzł pierwszy kawałek mięsa!  Gdy chłopcy nie mogli sobie poradzić, wtedy dopiero wkraczałam z łyżeczką albo podawałam im jedzenie rękami. Teraz sami próbują nabijać na widelczyk i nie wylać całej zawartości łyżki. A mama jest dumna z każdego kęsa, który sami wezmą do ust 🙂

Nauka picia

Kiedy chłopcy mogli utrzymać butelkę, nie pomagałam im przy karmieniu tylko jadły same. Samodzielność dziecka picie z butelkiDo butelek można dokupić uszy, za które dziecko może samo trzymać butelkę. Koło 8 miesiąca zaczęliśmy próbować pić z bidona i kubka otwartego. Kiedy dziecko może utrzymać samodzielnie bidon, można je do tego zachęcać. Warto też pomyśleć wcześniej o nauce jedzenia z butelki. Przy dobrze dobranym smoczku (czytaj więcej), nie ma ryzyka, że dziecko odmówi karmienia z piersi. Karmiłam naprzemiennie z piersi i butelki, a butelkę mógł podać każdy, co uniezależniło proces karmienia od mojej obecności.

Wyciszanie i uspokajanie

Wiedziałam, że jak przyzwyczaję niemowlęta do noszenia na rękach i wielogodzinnego usypiania, to sama z dwójką nie dam rady. Kiedy robiła tak moja mama, zaraz zwracałam jej uwagę. Tłumaczyłam, że nie zawsze jest przy mnie. Tylko podczas kolek nie dało się inaczej, ale wtedy pomagał mi świeżo upieczony tata. Pamiętam jak ze zmęczenia opadały mi ręce. Najważniejsze jest to, żeby przy pierwszych objawach senności i zmęczenia, nie przeciągać zabawy. Próbuję je wyciszyć a potem jak najszybciej odkładam do łóżeczka albo bujaczka. Pod pojęciem „wyciszyć” rozumiem unikanie zabaw, które pobudzają dziecko, przyciszenie albo wyłączenie odbiorników, przygaszenie światła, włączenie szumów itp.  W dużej mierze to od nas zależy czy dziecko uśnie. Stwarzam im warunki do wyciszenia i zachęcam do samodzielnego zasypiania. Samodzielne zasypianie i wyciszanie

Zauważyłam u niektórych osób opiekujących się chłopcami, że nie mieli pojęcia, kiedy moje bliźniaki są śpiące.  Przy stałym planie dnia można to łatwo wychwycić.  W ciągu dnia kładę chłopaków do bujaczków i pozostaję na widoku. Zajmuję się innymi rzeczami, choćby gotowaniem. Czasem wkładam je do huśtawki czy kołyszę bujaczki a sama w tym czasie czytam książkę. W nocy odkładam je prosto do łóżeczek. Wiem, że dzieci są różne,  bo sama tego doświadczam codziennie. Wojtek zasypia praktycznie od razu, a przy Kacprze trzeba się trochę napocić, zwłaszcza w nocy. Śpiewam, pogłaszczę albo włączam kołysankę czy czytam bajkę. Wiem, że jest bardziej wrażliwy na bodźce i trudniej mu się wyciszyć.  Kiedy jestem pewna, że śpią obydwaj, wtedy wychodzę z pokoju.

Zabawa

Wspólna zabawa to czas na budowanie relacji z dzieckiem, poznawanie się, wspólne wybuchy śmiechu i rozwijanie nowych umiejętności. Jednak pozostawiam im też przestrzeń na samodzielną zabawę, w tym na kreatywność i twórczość. Dziecko, które calutki czas spędza z dorosłym, czasem nie ma okazji na realizowanie swoich pomysłów, nie potrafi się samodzielnie bawić. Dziecko myśli nieszablonowo, niestereotypowo w przeciwieństwie do nas dorosłych. Czasem jakaś zabawka może stać się na chwilę zupełnie czymś nowym, co w życiu nie przyszłaby nam do głowy. Spotkałam się już z podejściem, żeby nie odstępować dziecka na krok i skupiać na nim 100% uwagi. Dostrzegłam jednak negatywne skutki takiego podejścia. Dzieci nie odstępowały mnie ani na chwilę, mimo że wcześniej tak się nie zachowywały. Kiedy zostawałam sama z dziećmi, nie mogłam zrobić nic prócz zajmowania się nimi, a nawet nie mogłam wyjść do toalety. Moje obawy podzieliła Pani psycholog dziecięcy, z którą konsultujemy się w ramach wczesnego wspomagania rozwoju. Chodzi o to, żeby nawzajem szanować swoje granice i przestrzeń, zwłaszcza że takie maluszki w drugim roku życia chętnie sprawdzają, na ile mogą sobie pozwolić. Szanuje ich przestrzeń i przy okazji uczę ich szanować moją.

SmoczSamodzielność dziecka smoczek uspokajającyek uspokajający czy pierś?

Ssanie to jeden z niemowlęcych sposobów na uspokajanie. Od początku wprowadziłam smoczek, żeby nie przyzwyczajać chłopców do usypiania przy piersi. Smoczek pozwolił im na wyciszenie się przed snem i zaśnięcie. Kiedy miały silną potrzebę ssania a nie były głodne, podawałam im smoczek. Pozwala to uniknąć  przekarmiania maleństwa i rozregulowania pory posiłków, a także zbyt krótkich przerw na trawienie. Skąd wiedziałam, że nie były głodne? Miały ustalony rytm i pory karmienia. Smoczek to znakomity uspokajacz, lepszy niż kciuk, bo łatwiej można go wyeliminować. Z czasem nauczyły się same go brać do ust i częstotliwość płaczu zmalała.

Nocnik

Posiedzenia na nocniczku też już mamy za sobą i pierwsze wypróżnienia przed pierwszym rokiem życia 🙂 Pamiętam jak duże zdziwienie wśród znSamodzielność dziecka nocnikajomych i gości budził nocnik w kojcu z innymi zabawkami 🙂  Chciałam, żeby dobrze im się kojarzył, żeby oswoili się z nocnikiem. Od momentu kiedy nauczyli się pewnie siedzieć, fizjoterapeutka dała zielone światło na nocnik. Oglądali go z każdej strony, czasem wkładali zabawki a potem przyszedł czas na pierwsze posiedzenia. Wtedy sadzałam je na nocniku jeszcze w ubraniu, żeby mogli się do niego przyzwyczaić. W okresie letnim podejmowaliśmy pierwsze próby wypróżnianie się na nocniku z sukcesem, oczywiście już poza kojcem 🙂

Razem czy osobno?

Im wcześniej maluszek nauczy się wyciszać i uspokajać sam, tym lepiej. 10 trików na życie z bliźniakami Jednym z pomysłów, żeby go tego nauczyć jest odkładanie dziecka do swojego łóżeczka. Choć w wielu przypadkach może będzie Wam wygodniej po prostu spać razem, nie ulega wątpliwości, że spanie osobno uczy samodzielności. Prosty przykład – kiedy maluszek zapłacze w czasie snu, może po chwili sam usnąć. Dziecko ma fazy snu, po których się budzi z płaczem a po chwili samo zasypia. Zbyt wczesne reagowanie na płacz może rozregulować drzemki i sen dziecka. Chodzi o to, żeby nie zrywać się na równe nogi, gdy dziecko płacze.  Nigdy nie pozwalałam sobie na przetrzymywanie dziecka, nie zostawiałam go samemu sobie. Jednak daję mu krótką chwilę na samodzielne zaśnięcie.  Gdybym była obok, mogłabym go rozbudzić. Niektóre mamy podają w takiej sytuacji pierś, żeby uspokoić dziecko.  Częste karmienia nocne też sprzyjają nawykowemu wybudzaniu się w nocy. Moje maluszki od początku spały w swoich łóżeczkach, dlatego że nie chciałam stwarzać też problemów na przyszłość z odzwyczajaniem dzieci od naszego łóżka małżeńskiego. Przecież spędzamy tyle czasu razem w ciągu dnia. Bliskości nam nie brakuje 🙂

Przemieszczanie się

Kiedy zaczęli raczkować czy później chodzić, zamiast przenosić chłopców na rękach, wolałam ich zawołać. Chodziliśmy po mieszkaniu trzymając się za rączki albo zachęcałam je do pokonania odległości wzdłuż ścian i mebli. Zamiast posadzić czy postawić malucha, który już może i potrafi pewne siedzieć czy chodzić, warto zachęcić go do samodzielnej zmiany pozycji. Wszelkich porad w tym temacie udzieli Wam fizjoterapeuta. My mamy to szczęście, że ćwiczymy każdą nową umiejętność ruchową pod okiem fizjoterapeutów a potem w domu.  Korzystanie z każdej okazji do poruszania się na swoich nóżkach to najlepszy trening. Dzięki temu dzieci ćwiczą a ja oszczędzam kręgosłup, bo już wcale tak mało nie ważą 🙂

Angażowanie w prace domowe

Możecie nie wierzyć, ale ulubionym zajęciem Wojtka jest robienie prania. Mogę nie tylko liczyć na ich pomoc przy załadowaniu praSamodzielność dziecka prace domowelki, ale także na zbieranie zabawek do pudełka. Moi chłopcy lubią też siedzieć na blacie kuchennym, kiedy gotuję. Czasem wąchają, wkładają paluszki do potraw czy smakują. Ostatnio mój 20-miesięczny synek chwycił za miotełkę i próbował zamiatać. Najbardziej rozbawiło mnie wycieranie podłogi po uczcie obiadowej, kiedy mój synek złapał za chusteczkę i razem ze mną sprzątał. Uświadomiłam sobie, że chcę ich wychować na zaradnych facetów, którzy potrafią sprzątać po sobie 🙂

A co najbardziej zachęca nasze maluchy do samodzielności? Brawa, pochwały i całusy! Tego nigdy za wiele! Przecież nasze samodzielne maluchy na to zasługują.

Jeśli spodobał Ci się mój artykuł, podziel się komentarzem i polub stronę na Facebooku i przekaż dalej 🙂 To najlepsza zachęta, żeby pisać 🙂

No Comments
Leave a Reply