Bliźniaki Mama

Tylko we dwoje? – podwójni rodzice a związek

podwójni rodzice a związek

Pojawienie się bliźniąt zmieniło cały nasz świat.  W centrum naszego życia jest teraz dwójka małych dzieci, które potrzebują uwagi, miłości i troski. Od początku mogę liczyć na męża, który bardzo angażuje się w opiekę nad dziećmi. Razem dzielimy się obowiązkami, spędzamy czas z chłopcami i zmieniamy się na naszych “dyżurach”. Nauczyliśmy się elastyczności, dobrej organizacji i co ważne szanujemy swój wolny czas. Włożyliśmy też sporo wysiłku , aby dzieci były zdrowe i pożegnały się na dobre z wcześniactwem. Jednak czasu dla siebie brakuje a wspólne wyjścia należą do rzadkości. Jak znaleźć złoty środek i dbać o związek? Jak pielęgnować naszą relację? Po dwóch latach wiem, że to prawdziwie wyzwanie dla podwójnych rodziców. 

Do szczęścia potrzebuję dwóch imion – ” mama” i “kochanie”.  Za nic w świecie nie wróciłabym do czasów sprzed narodzin chłopców. Teraz życie ma głębszy sens i kiedy słyszę “mamo przytul”, “chcę do mamy”, “mamo kocham”, to czuję, że jestem na właściwym miejscu. Wiem też, że nasz związek zszedł na drugi plan. Nieraz wychodziliśmy na kolację czy do kina, bawiliśmy się ze znajomymi a nawet udało nam się wyskoczyć na narty. Jednak w ciągu dwóch lat tych okazji  było doprawdy kilka.  A relacja z mężem jest równie ważna jak nie ważniejsza. Potrzebujemy bliskości i intymności, czasu tylko we dwoje.  Tak śpiewa Paweł Domagała w swojej piosence “Weź nie pytaj”, która wpadła mi w ucho już kilka miesięcy temu i urzekła mnie, zwłaszcza tekst:

“ja nie szukam, ja wszystko mam
teraz trzymam to w rękach
bo nie chcę wypuścić już nic”

“nie chcę wolności
chcę miłości, miłości
wolności ja nie chcę, miłości tak dużo mi daj, weź no daj

nie chcę w spokoju
chcę we dwoje
chcę się wściekać o bzdury, ja wszystko to, wszystko chcę mieć”.

Związek  zszedł na dalszy plan, bo dzieci, obowiązki, praca, zmęczenie materiału i brak osób, które mogłyby na chwilę przypilnować nasze pociechy. Można powiedzieć, że “takie życie”, tylko problem sam się nie rozwiąże. Od starszych osób słyszę, że tak ma być i kropka. Trzeba się poświęcać . A ja przekornie mówię, że zawsze mamy wybór i poświęcenie raczej nie wyjdzie nam na dobre.  Jak mówimy “chcę” czy “decyduję” zamiast “muszę”, “powinnam” “trzeba”, to już jest wybór i odpowiedzialność spada na nas. Każdy jest równie ważny, potrzeby każdego z nas są równie ważne. Nie da się zaniedbywać relacji małżeńskiej i dbać o rodzinę, bo jedno z drugim się wiąże. Zresztą dzieci odbierają głębiej i wyczuwają jak coś między rodzicami nie gra. Uczą się przez naśladowanie, jak okazywać sobie uczucie, jak pielęgnować relacje właśnie od rodziców. Gdy nie znajdujemy czasu dla siebie, to się najzwyczajniej od siebie oddalamy.  Wiem, że to niełatwe przy małych dzieciach, ale może  właśnie związek  jest ważniejszy, bo od niego wszystko się zaczęło.

Nasza sytuacja nie jest wyjątkiem, bo według ankiety przeprowadzonej na forum dla rodziców bliźniaków, ponad 70% z nich w ogóle nie spędza ze sobą czasu we dwoje.

związek podwójnych rodziców

Spotkałam się z opinią, że te pierwsze lata życia bliźniaków są dla rodziców najtrudniejsze. Dzieci potrzebują najwięcej naszej uwagi, nie są jeszcze samodzielne, często wymagają rehabilitacji i dodatkowej opieki lekarskiej.  Sporo było też trudnych momentów, związanych z pobytem w szpitalu czy operacją, dzięki którym staliśmy się silniejsi. Wiemy, że możemy na sobie polegać.  Kiedy jesteśmy przeciążeni obowiązkami, problemów przybywa, a w domu panuje bałagan to napięcie rośnie, konflikty pojawiają się częściej. Czasem na czułość czy przytulenie najzwyczajniej brakuje sił i ochoty.

To co na pewno można zrobić to wsłuchać się w drugą osobę, być dla siebie wsparciem i podchodzić do siebie ze zrozumieniem.  Słuchać się wzajemnie. Otwarcie rozmawiać o naszych potrzebach i uczuciach, bez obwiniania i krytykowania. Poszukać wspólnych rozwiązań, co możemy zrobić na daną chwilę. Doceniać się wzajemnie, pokazywać na co dzień, że myślimy osobie i wygospodarować czas dla siebie. Można wybierać takie momenty, kiedy dzieci na pewno się nie obudzą. Może czasem wystarczy kino domowe, masaż abo wspólna kąpiel 🙂  W miarę możliwości próbować znaleźć kogoś, kto choć na parę godzin w tygodniu nas zastąpi. Można poprosić rodzinę o pomoc, zatrudnić nianię czy skorzystać z klubów malucha.

Potrzebujemy spędzić czas,  tylko we dwoje. Na co dzień okazywać sobie miłość. Spojrzeć sobie w oczy i porozmawiać jak dawniej na każdy temat. Cudownie byłoby choć ten raz w tygodniu gdzieś wyjść na randkę, do kina, do restauracji czy zabawić się. Odwiedzać nowe miejsca i spróbować nowych rzeczy. Może wspólny weekend we dwoje, jeśli dzieci są przyzwyczajone zostać z kimś bliskim na dłużej. Robić razem to, co lubimy robić i zaskakiwać się wzajemnie. Zadbać o siebie nie tylko dla lepszego samopoczucia, ale przede wszystkim dla drugiej połówki. Zamiast chodzić w dresach i trampkach, bo tak najwygodniej, wskoczyć czasem w sukienkę albo seksowną bieliznę.  Każdego dnia doceniać to, ze mamy siebie i być wdzięcznym za to, ile od siebie dostajemy. Jeśli zależy nam na szczęśliwym i udanym związek, to potrzebujemy spędzać czas razem choćby świat stanął na głowie 🙂

A jak jest u Was? Jak sobie radzicie? Czy spędzacie czas we dwoje?

 

 

No Comments
Leave a Reply