Bliźniaki Dziecko Mama

Kłótnie między bliźniakami (rodzeństwem) – jak reagować?

bliźniaki przedszkolaki kłótnie

Każde dziecko jest inne, może mieć swoje zdanie czy inny pomysł na zabawę. Z bliźniakami jest tak samo, mimo że mają jednakową datę urodzenia, czasem wyglądają identycznie, zawsze będą to dwie osoby. Chociaż się kochają i lubią swoje towarzystwo to dochodzi do spięć i zgrzytów. Spory między rodzeństwem zdarzają się mimo różnicy wieku. Czy możliwe jest uniknięcie konfliktów? Jak reagować w takiej sytuacji? Czy możemy coś zrobić, żeby kłótnie między dziećmi zdarzały się rzadziej?

Kłótnie to trudności czy trening umiejętności?

Kiedy ścierają się różne punkty widzenia u małych dzieci to nietrudno o kłótnie. Konflikty pojawiają się zawsze tam, gdzie dwie osoby mają inne potrzeby czy dążą do tych samych zasobów. To może być uwaga rodziców czy ta sama zabawka, komputer. Konflikty będą, czy tego chcemy czy nie. Chodzi o to jak zachować się w takiej sytuacji. Dzieci często rywalizują ze sobą albo ulegają bratu czy siostrze. Właściwie czemu się dziwić, skoro przedszkolaki są z natury egocentrykami, nie potrafią się jeszcze dzielić. Nie rozumieją perspektywy drugiego dziecka i trudno im wczuć się w jego emocje. Na rozwój tych umiejętności mają jeszcze czas. My rodzice możemy ich wspierać, żeby poznały także inne sposoby jak szukanie kompromisu czy takich rozwiązań, które zadowoli jedno i drugie.

Kłótnie mogą sygnalizować to, że dzieci nie potrafią jeszcze rozwiązywać swoich problemów inaczej. Konflikty to może być okazja do treningu umiejętności społecznych. Uczą się jak: negocjować, szukać rozwiązań, być asertywnym czy mówić o swoich potrzebach. Nam dorosłym przychodzi to o wiele łatwiej, bo mamy już spory bagaż doświadczeń. Potrafimy wyrazić o co nam chodzi i zdecydowanie lepiej panujemy nad swoimi emocjami. Czasem mierzymy dzieci swoją miarą i oczekujemy od nich, że będą zachowywać się tak jak my. Przedszkolaki potrzebują czasu, żeby się tego nauczyć. Zwłaszcza, że dla części z nich przedszkole to okres, kiedy dopiero zaczynają wchodzić w relacje z rówieśnikami. 

Czemu dzieci kłócą się ze sobą?

Powodów może być całe mnóstwo. Moi chłopcy spierają się np. gdy chcą bawić się tą samą zabawkę. Znacie to, że najciekawsza zabawka to ta, którą bawi się rodzeństwo? Choć są różni i mają swoje zainteresowania, zdarza się, że akurat w jednym momencie chcą to samo! W naszych oczach jest to kompletnie bezsensu, bo przecież mają tyle zabawek! Dzieci mogą mieć te same potrzeby i to jest zupełnie normalne. Jeśli nie potrafią znaleźć rozwiązania, potrzebują nas dorosłych, żeby ustalić jakieś wspólne zasady.

Widzę po swoich bliźniakach, że czasem zwyczajnie potrzebują przestrzeni, tylko nie zawsze potrafią o tym powiedzieć. Dużo czasu spędzają razem, zwłaszcza teraz kiedy nie chodzą do przedszkola. Niedawno mieliśmy sytuację, kiedy synek prosił brata o wolny stolik. Chciał rysować sam, a brat nie chciał się na to zgodzić. Odmowę było mu trudno zaakceptować, dlatego zaczęły się przepychanki. Po rozdzieleniu ich, w końcu synek poszedł do innego pokoju. Nam dorosłym też czasami jest trudno, kiedy ktoś nam odmawia. Dla nas rodziców trening asertywności dzieci też nie jest czymś łatwym. Czasem uśmiecham się przedszkolaki bliźniaki zamień kłótnie w treningdo siebie w duchu i myślę sobie „oj Ty, będziesz umiał dbać o swoje granice”. 

Kiedy emocje biorą górę, niestety czasami kończy się bójką. Gdy boję się o ich bezpieczeństwo, mówię że nie zgadzam się na bicie i rozdzielam ich fizycznie aż opadną emocje.

Przedszkolaki mają też niespożytą energię, którą potrzebują zużyć na jakieś aktywności. Jeśli pogoda za oknem nie rozpieszcza, możemy rozładować napięcia przez zaproponowanie im jakiejś zabawy ruchowej, bitwy na poduszki, toru z przeszkodami czy czegoś innego ustalając bezpieczne zasady. 

Jak reagować kiedy jesteśmy świadkami kłótni?

Częste kłótnie możemy zminimalizować nie starając się ocenić po czyjej stronie stoi racja. Jeśli nie ma zagrożenia to może najpierw warto sprawdzić czy dzieci same spróbują się dogadać. To że czasem głośno wyrażają swoje emocje nie oznacza, że potrzebują naszej pomocy. Niekiedy dzieci kłócą się tylko dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę rodziców. Kiedy wyjdziemy z pokoju, okazuje się, że robi się cisza.

Pozytywna Dyscyplina mówi o zasadzie 3W:
– WYJDŹ – zaglądamy do ich pokoju i bez słowa wychodzimy, pokazując, że nie będziemy się wtrącać. Pokazując, że na nas to nie działa, zmniejszamy prawdopodobieństwo kłótni.
– WYTRZYMAJ – jesteśmy obok, ale nie interweniujemy, chyba że dochodzi do bójki, drapania i przestaje to już być bezpieczne.
– WYPROŚ – proszę dzieci o rozwiązanie konfliktu we własnym zakresie, jednocześnie prosząc ich o opuszczenie mojego pokoju.
Jeśli to nie pomaga, możemy użyć innego narzędzia, jakim są mediacje. 

Rodzic może być mediatorem między dziećmi

Kiedy dzieci nie mogą się pogodzić i potrzebują naszego wsparcia możemy być mediatorem. Rola mediatora polega na tym, żeby sprawdzić i nazwać to co się dzieje. Nie osądzajcie żadnego, bo nie wiemy, o co chodzi i nie widzimy wszystkiego. Czasem szukamy kto zaczął, a kto jest najbardziej poszkodowany. Spójrzcie na dzieci jako osoba bezstronna, która chce im pomóc się usłyszeć. W konfliktach TRAKTUJEMY DZIECI JEDNAKOWO – to jedna z zasad Pozytywnej Dyscypliny. Dzieci potrzebują nam zaufać i uwierzyć, że każde z nich zostanie wzięte pod uwagę. Możemy wejść i powiedzieć: “Widzę, że coś trudnego się tu dzieje”, “Stop zatrzymajcie się na chwilę”. Jeśli w naszej ocenie boimy się o bezpieczeństwo to musimy wkroczyć i ich powstrzymać. Ważne też, żeby sprawdzić ze sobą czy nie dolejemy oliwy do ognia. Gdy sami jesteśmy zdenerwowani, to jeszcze pogorszymy sytuację. 

Kiedy mamy dzieci w różnym wieku to czasem wymagamy od starszego, żeby ustąpiło tylko dlatego że jest starsze. Tylko wiecie, potrzeby starszego dziecka też są ważne. Wiem, że czasem szukamy najszybszych rozwiązań, choćby dlatego że marzy nam się cisza i spokój, żeby młodszy nie płakał. Temu starszemu też jest przykro, że jego uczucia nie są brane pod uwagę. Czasem wystarczy je wysłuchać i spróbować znaleźć rozwiązanie, żeby uwzględnić młodszego i starszego. Wiem, że trudno nam niekiedy opanować emocje, ale gdy jednego traktujemy jak ofiarę a drugiego jak winowajcę, to może ta etykietka do nich przylgnąć. Dziecko w roli ofiary będzie chętniej po nią sięgać.  

Gdy  są w stanie rozmawiać, to zadajemy pytania. Pomagają PYTANIA PEŁNE CIEKAWOŚCI: Co się wydarzyło? Czego każdy z Was potrzebuje? Jaki macie pomysł na rozwiązanie? Jak rozumiesz o co chodzi bratu/siostrze? Ciekawa jestem co się takiego stało, że ty się tak czujesz? Powtarzamy co dzieci mówią, sprawdzamy czy dobrze zrozumieliśmy. Nazywamy ich uczucia i próbujemy dowiedzieć się o co ta cała burza. Możemy ich zachęcać, żeby mówiły do siebie. Początkowo będzie to trudne, ale z czasem przestaniemy być potrzebni, bo sami zaczną w ten sposób rozmawiać. Pozytywna Dyscyplina nauczyła mnie spojrzeć na daną sytuację z ich perspektywy. Nawet Ci do głowy nie przyjdzie, jakie Twoje dziecko mogło mieć intencje i czym się kierowało. 

Gdy dzieci nie mogą się dogadać, zachęcam ich do skorzystania z przerwy. Dzieci potrzebują tego czasu bardziej niż my. To kolejne  narzędzie, z którego często korzystam – czyli POZYTYWNEA PRZERWA. Nie ma ono nic wspólnego z wysłaniem dziecka do pokoju, żeby przemyślało swoje zachowanie. Możecie być pewni, że nie przemyśli 🙂 Przy takich małych dzieciach możemy im towarzyszyć, przejść do innego pokoju i zabrać ze sobą ulubione zabawki. Chodzi o to, żeby dziecko odzyskało lepsze samopoczucie. Nie myślimy racjonalnie, kiedy buzują w nas nieprzyjemne emocje. Kiedy jesteśmy spokojni, łatwiej przychodzą nam do głowy rozwiązania.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o narzędziach czy porozmawiać jak to wygląda u Ciebie – zapraszam do spotkania online, więcej w zakładce Oferta 🙂

No Comments
Leave a Reply